Poniedziałek- o ja pierdzielę

Zaskoczyła mnie dzisiaj refleksja- niektórzy ludzie żyją w poniedziałek. Wbrew logice, przekonaniom, przesądom i ludowym prawdom. I to nie Ci którzy mają urlop, ale tacy normalni- bezurlopowicze. Zastanawiacie się pewnie skąd to wiem. Otóż spotkałam kogoś takiego. I tak się jakoś złożyło, że byłam to ja we własnej, poniedziałkowo-zapracowanej osobie.
Zaczęło się niewinnie- tak jak powinno- budzik który sprawia fizyczny ból- od ucha poprzez mózg, poprzez plery, aż do końcówek przydługich paznokci u nóg, które nie wytarły się przez noc, choć nadzieja była.
Potem wiadomo kawa, ciemność za oknem i takie tam. Ciemność taka jaka powinna być w poniedziałek, choć księżyc zamiast przygnębienia na gębie miał uśmiech.
Ale nie ma co naiwnie poddawać się miłemu nastrojowi- wiadomo w poniedziałek nie wypada.
Więc lodówka, w której został niejadalny sos i szafka z dwoma kawałkami wysuszonego chleba w idealny sposób wpasowywała się w poniedziałek.
Emocje żadne. Wiadomo, przecież jest chujowo, bo poniedziałek.
No i wiecie – nic, ani buntu, ani rozdzierania szat- normalnie.
A potem już kompletnie na odwrót- same prezenty- w pracy zostałam napojona i nakarmiona, dostałam przytulasa i prezent. Wszystko jakby z nikąd bądź- jak pomniki w Holandii- z dupy- czyli nie wiadomo dlaczego i po co.
No i fajnie co nie? Ale za fajnie. Bo z czego tu się cieszyć, skoro dopiero poniedziałek? Bo nie chwal dnia przed zachodem słońca, bo jak się śmiejesz w poniedziałek to coś tam, a jak w piątek to zły początek. Tak ubogaceni jesteśmy tymi mądrościami, że jak się zdarza bawić, to kurwa strach, żeby jutro nie płakać.
Podjęłam więc dzisiaj odważną decyzję, że zostawię ten dzień takim jaki jest. Cudownie poniedziałkowy i mimo, że większość z niego spędziłam w pracy, która daleka jest nawet od cienia moich młodzieńczych marzeń o karierze, to niech będzie taki szczęśliwy jaki sobie postanowił, że jest.
Zastanawiacie się czasem, jak wiele głupich przekonań odbiera nam ochotę na bycie sobie tak po prostu? Nawet dni tygodnia czyhają na naszą wolność.
Jejku jak dużo się słów zrobiło z jednej małej myśli- to przecież jest Twój dzień Sadowska, i nie szkodzi, że ma na imię poniedziałek.

Dodaj komentarz