Jakby to było, mamo?

Czasami się zastanawiam, jakby to było, gdybym właśnie dziś
dostała laurkę, na której, koślawymi literami, jakaś mało wprawna rączka
napisałaby Kocham Cię Mamo. Pod napisem na kartce narysowana byłaby postać, która w domyśle jest mną, bo ma okulary. A ja bym się pochyliła i uściskała tą małą istotkę, którą sprowadziłam na ten świat, pełna wdzięczności za to, że jest. Gdybym była matką, dziś obchodziłabym swoje święto, dumna z każdego kroku, który doprowadził mnie do miejsca w moim sercu, które należy na zawsze do mojego dziecka. Może w jakimś alternatywnym świecie, właśnie się to dzieje a ja zajadam się czekoladkami, uśmiechając się do cudu, który dzięki mnie pozna czym jest bezwarunkowa miłość.

Nie jestem matką. Nie wiem jak to jest czuć pod sercem ruchy dziecka, nie wiem jak to jest być z kimś przez dziewięć miesięcy nierozerwalnie połączoną. Nie wiem co się czuję, kiedy w końcu następuje ta chwila, w którejnczęść mnie, zaczyna żyć poza mną.

Powiedz mi mamo, jak to jest? Co czułaś, kiedy po raz pierwszy mnie zobaczyłaś i utuliłaś w ramionach, kiedy mnie karmiłaś, przewijałaś, nie bacząc na ból, który musiałaś odczuwać po tak ciężkim porodzie. Co czułaś, kiedy już jako dorosła osoba, opuściłam dom?

W tych wszystkich chwilach, które składają się na moje i Twoje życie, jak wiele nam umknęło, jak wiele się nauczyłyśmy. Uczę się ciebie codziennie, odnajdując Twoje gesty w moich, rysy Twojej twarzy w lustrze. Uczę się żyć poza Tobą rozumiejąc coraz bardziej, że dajesz mi więcej niż sama otrzymałaś. Więcej niż potrafię dostrzec.

A gdybym ja była matką, czy potrafiłabym, przeciw sobie dokonywać cudów tworzenia życia, nie swojego, ale tak okrutnie obcego, oderwanego od mojego ciała? Czy sam fakt posiadania dziecka uczyniłby mnie istotą wspaniałomyślną i akceptującą? Z pewnością nie.

Więc powiedz mi, jak to jest być matką, potrzebuję dziś to
usłyszeć. Zrozumieć, nigdy tego nie poczuć ale już na zawsze czuć jak to jest
być dzieckiem i utulić serce, bijące Twoim rytmem.

Dodaj komentarz