Za drogo jak na zwykłą depresję

Gdzie się podziały wszystkie opowieści? Otwieram zaropiałe oczy, na zewnątrz hulający wiatr, szydzi z kulących się w sobie ludzi. Jacy oni są śmieszni, jacy teraz maluczcy. Ich przekleństwa giną w szumie spadających liści. Czy to dźwięk rozpaczy – czy liście wiedzą, że umierają?Tak, dopada mnie jesień. Wiem, że teraz będzie melancholia, ból, rozpacz. Wiem to,Czytaj dalej „Za drogo jak na zwykłą depresję”

O psie który wie czego chce

Koło południa życie wstrzymuje swój oddech. Mądrość życia polega właśnie na tym – by wiedzieć, kiedy wstrzymać oddech. Koło południa słońce znużone swoim blaskiem leniwie, zupełnie od niechcenia roztapia truskawkowe lody pazernie pochłaniane przez turystów, w ten sposób dokonując aneksji świata, naiwnie uważanego przez ludzi za ich własność.Już nic więcej się nie dzieje. W samymCzytaj dalej „O psie który wie czego chce”

Horyzont w pionie

Od wczoraj nie zmieniam pozycji – praktykuję leżenie horyzontalne. Moja dusza przygląda się mi z niesmakiem, słyszę jej słowa w prawym uchu. -Proszę tylko nie to, co za strata czasu, co za beznadzieja. I właśnie przez takie zachowanie będę musiała znowu się inkarnować.Tak mi marudzi ta moja dusza a ja sobie myślę, i te myśliCzytaj dalej „Horyzont w pionie”

DUSZne rozmowy

-Powinnam przerwać ten monolog – Głos brzęczący w mojej głowie jest niczym mucha, którą staram się od czterdziestu minut wygonić z pokoju. Próbowałam telepatycznie do niej zagadać – prosiłam, ale koniec końców, latam teraz ze ścierką na dwóch metrach kwadratowych z nadzieją, że pęd wiatru nią powodowany zmusi to uparte stworzenie do opuszczenia przez oknoCzytaj dalej „DUSZne rozmowy”

W zamgleniu serca

Uwielbia te momenty, kiedy świat za oknem odzwierciedla jej duszę. Ona, czyli kto? – zapytacie.Przez chwilę się waham, nie wiem bowiem czy mam uprawnienia do zdradzania jej tożsamości. Może w ten sposób stracę jej zaufanie, które z cierpliwością godną żółwi błotnych budowałam przez lata. I kiedy tak o tym myślę, pojawia się ona i dajeCzytaj dalej „W zamgleniu serca”

Skrzatołapy i tajemnica znikających pięćdziesiątek

 Mówili o nich ludzie z lasu. Na początku było to dla nich krępujące – raniło jak nowe buty. Z czasem, przyzwyczaiwszy się do tego poczuły dumę. Zanim jednak ten czas nastąpił, musiało upłynąć wiele wody w rzece, wielu ludzi musiało odejść. Taki przecież jest porządek świata. Nic nie jest nam dane na zawsze i nicCzytaj dalej „Skrzatołapy i tajemnica znikających pięćdziesiątek”

Romantyczna przemoc braku kochania siebie

  Moja najszczęśliwsza chwila w życiu – moment zatopienia się w sobie, dryfowania po bezkresach dzikości lasów tropikalnych, którymi stają się uczucia. Za chwilę spadnie na nie nieokiełznany deszcz, zmyje to co niepotrzebne, zostawiając jedno tylko wspomnienie – tak, kiedyś był tam ból. A ja wbrew swojej dojrzałości na powrót staję się dzieckiem- jaka jestemCzytaj dalej „Romantyczna przemoc braku kochania siebie”

To aż takie proste

 Można wierzyć we wszystko. Czekam na słowa. Wiem, że kiedy nadejdzie odpowiedni czas, będę mogła je wykrzyczeć. Ktoś w końcu je usłyszy i świat się zatrzyma. Pochyli się nad moim losem, przytuli, otrze zakrzepłe błoto z mojej rocznej twarzyczki i uwolni uśmiech. I nie będzie to równie wychudzony jak ja- bezdomny pies. Choć bywa onCzytaj dalej „To aż takie proste”

Szepczące opowoeści liści

Dziś nie widzę zbyt wyraźnie. Powietrze drga, wprawiając w ruch średniowieczne mury kłębiące się w mojej pamięci. Omijam kałużę mocząc stopy mimo to. Kiedy świat stał się galaretą zamykającą w sobie najmniejsze oznaki ruchu? Dźwigam twój wzrok utkwiony we mnie. Nie muszę próbować zmieniać niczego – z czasem galareta przemienia się w żywicę. Jestem martwymCzytaj dalej „Szepczące opowoeści liści”

Poranne trele

Lubię, kiedy tuż po przebudzeniu, jeszcze z zamkniętymi oczami, rozpoznaję gadanie świata. Przez moment mam wrażenie – wiem, wiem egoistyczne i naiwne – że świat postanowił zagadać tylko do mnie. I tylko przez moment wiem o czym gada, choć nie używa słów ani nawet zdań złożonych – nie używa też obrazów – chyba, że teCzytaj dalej „Poranne trele”