Facebook pyta- co słychać? Zatrzymuję się nad tym pytaniem i zaczynam słuchać. Najpierw muszę się przebić przez dźwięk czytanych słów, które dzięki oczom dotarły do mózgu. Słyszę jak szurają kapciami zmuszone do pokonania odległości między źrenicą a miejscem w którym mózg zamieni je w dźwięk. Nie mam nic innego do roboty więc idę za nimi.Czytaj dalej „Co słychać Baby Jane?”
Archiwa autora: niekoniecznienierozwojowo
Parada wrażliwości
„Dobrze jest kochać siebie, ale kochać siebie w doskonałym towarzystwie jest jakoś lepiej” Muzyka i kolory. Śmiech odbijający się w leniwie przepływającej wodzie w kanale łaskotał oczy. Mały mostek, jeden z wielu w tym mieście, wydawał się uginać pod ciężarem radości ludzi, którzy niczym nieskrępowani podchodzili do siebie, rzucali się sobie w ramiona i rozbawieniCzytaj dalej „Parada wrażliwości”
Obłąkani przez Boga
Ostatni raz widziano ją w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Przechadzała się po wybrzeżu Nowego Yorku by ni stąd ni zowąd znaleźć się w myślach Leonarda Cohena, który ku swojemu zaskoczeniu wyśpiewał ją nad ranem w swoim obskurnym pokoju dzielonym z całą zgrają pokiereszowanych przez wojnę i odmienne stany świadomości współtowarzyszy – artystów, żołnierzy i prostytutek.Czytaj dalej „Obłąkani przez Boga”
Jej wysokość Saudade
Przymykam oczy z napięciem oczekując, że aroganckie słońce przestanie palić źrenice. Moje oczekiwanie jest dziecięco nieracjonalne i drażniące, upaćkane błotem, krzykliwe i usmarkane.Ciągnę więc dzieciaka za włosy by nadać mu kierunek jedynie słuszny. Nagle zdaję sobie sprawę, że jest północ a wypalanie źrenic przez nieistniejące obiektywnie słońce jest złudzeniem.Racjonalizując w pośpiechu swój stan – oczywiścieCzytaj dalej „Jej wysokość Saudade”
Moje Cabo Da Roca
Tyle niepotrzebnych słów, żale, wrzaski, nienawiść, która w końcu ukazała swój majestat niczym góra lodowa do tej pory skrywająca się pod falami oceanu. Ostatecznie zawsze przeczuwa się, że coś istnieje pod spodem a majaczący przed oczami obraz jest tylko karykaturalnym i iluzorycznym fragmentem całości. Po piętnastu latach związku każde spojrzenie a nawet myśl zawiera wCzytaj dalej „Moje Cabo Da Roca”
Stanowisko zobowiązuje
Dzisiejszego, pięknego poranka zupełnie niespodziewanie zostałam odznaczona Odznaką Lidera wśród fanów Odczyty Uzdrawiające Katarzyna A. Ruszkiewicz . Moja wyobraźnia poczuła się w obowiązku stanięcia na wysokości zadania i prędziutko ubrała mnie w kusą spódniczkę, nałożyła pompony na dłonie i zaczęła skandować: Idźcie szybko ku wolnościNiebomamtu Was ugości! I tak już przez godzinę.Nie jestem wysportowana więcCzytaj dalej „Stanowisko zobowiązuje”
Ostatni kurs Jose Manuela Carvalho da Silvy
Jose Manuel Carvalho da Silva urodził się za późno. Matka prawie umarła przy porodzie co niewątpliwie miało wpływ na jej późniejszy stosunek do pierworodnego i jego ojca, którego uznała za przyczynę otarcia się o największą tajemnicę życia, zupełnie nie obfitującą w doznania mistyczne.Obaj mężczyźni przez resztę życia Marii Jose robili wszystko co w ich mocyCzytaj dalej „Ostatni kurs Jose Manuela Carvalho da Silvy”
Kogut w orlim ciele czyli oczekiwana zamiana miejsc
– Jestem jakaś poddenerwowana. – To normalne, pole pracuje. Był taki czas w moim życiu, kiedy takie zdania nic dla mnie nie znaczyły. Było to przed ustawieniami hellingerowskimi, przed warsztatami rozwojowymi a nawet przed wieczorem z bębnami szamańskimi. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że podjęta decyzja ma nie tylko wpływ na to co będzie,Czytaj dalej „Kogut w orlim ciele czyli oczekiwana zamiana miejsc”
Prometeusz w ogniu
Nie każdy może być gościem porannego programu w telewizji a już w szczególności emitowanego w niedzielne przedpołudnie. Tym bardziej Prometeusz czuł się wyróżniony. Wprawdzie ani on sam ani nikt na całym świecie- od teraz poprzez inne wieki- nie podejrzewał go o próżność i tanią sławę, no ale popularność ma w sobie coś z afrodyzjaku. ACzytaj dalej „Prometeusz w ogniu”
Tak mało czasu?
Latem żyje się łatwiej. Józek często słyszał to zdanie. Mówili je zazwyczaj leniuchujący letnicy, popijając zimne piwko. Mieli czas na piwko, on musiał oporządzić zwierzęta, skosić trawę albo robić masę innych rzeczy, które w upale były o wiele cięższe niż się wydawały. Robił to wszystko, bo wcześniej robił to jego ojciec i ojciec jego ojca.Czytaj dalej „Tak mało czasu?”