Szanując historię ruchu feministycznego, pragnę podkreślić, iż opowiadanie to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jest tylko drobnym wariactwem i ma na celu zmierzenie się ze stereotypami. Od rana coś jest nie tak. Słońce wdziera się przez zakurzone okna, drażniąc źrenice nie otworzonych jeszcze oczów. Dlaczego ta głupia Luśka nie zaciągnęła zasłon? Janusz czuje jakCzytaj dalej „Òsmy dzień marca”