Można wierzyć we wszystko. Czekam na słowa. Wiem, że kiedy nadejdzie odpowiedni czas, będę mogła je wykrzyczeć. Ktoś w końcu je usłyszy i świat się zatrzyma. Pochyli się nad moim losem, przytuli, otrze zakrzepłe błoto z mojej rocznej twarzyczki i uwolni uśmiech. I nie będzie to równie wychudzony jak ja- bezdomny pies. Choć bywa onCzytaj dalej „To aż takie proste”