Równowaga na glinianych nogach

Już jakiś czas próbuję przekroczyć zieloną granicę, oddzielającą moje niedojrzałe dorosłe życie, od pełnego ran dzieciństwa. Przesiaduję w zimnym lesie swoich oczekiwań i rozgrzewam ręce nad palącym się ogniskiem, do którego co rusz wrzucam doświadczenia, które utrudniają mi dorastanie ale za to cudownie się skrzą i wydają zawodzący dźwięk zwycięstwa, taki który tylko pokonani potrafią.Czytaj dalej „Równowaga na glinianych nogach”