Jakiś czas temu, gdzieś między pauzą na kawę a pauzą na lunch dowiedziałam się o istnieniu wiosennych kwiatków, które istnieją już od zawsze ale w moim świecie pojawiły się dopiero wraz z nazwą. W związku z tym, że maszyny szumiały, radio grało a moja koleżanka botaniczka, ma w zwyczaju mówić cicho – jak to robią wszyscy botanicy świata – z pewnością dlatego, że obcują z delikatnością roślinną – usłyszałam i ochrzciłam nieświadome swojego chrztu kwiatki, imieniem Złoczyńców. Trwały tak w mojej głowie do dnia następnego, kiedy to znowu powróciły do rozmowy, wykorzystując czas na uzupełnienie foli, w którą to pakuję od kilku tygodni inne kwiatki o wolnościowej nazwie Skrzydłokwiatów. Tak więc okazało się, że mój mózg nauczony już latami pracy w Holandii przyspieszył i zaoszczędził i z dwóch gatunków uczynił jeden. W rozmowie bowiem koleżanka wspomniała o dwóch gatunkach – by pozwolić mojej amatorszczyźnie roślinnej przy pomocy porównania oddzielić jeden od drugiego. Na wzór wcześniej wspomnianej strategii z Kaczyńców i Złocieńców, uczyniłam Złoczyńców. Przez moment nawet było mi przykro, że człowiek znowu wpieprza się w przyrodę i z czegoś pięknego, chce poprzez nazewnictwo, uczynić coś obrzydliwie aspołecznego. Z moralności bowiem wynika, że Złoczyńce czynią zło, a człowiek to zauważył i przykleił im nazwę by nie było wątpliwości kto i co to za jedni.
Przez kilka godzin zachodziłam w głowę w jaki to sposób, piękne złotożółte kwiaty czynią to zło. Tworzyłam teorie spiskowe i całkiem jawne, doszukując się ukrytej wrogiej działalności owych. Badałam w myślach teren ich zamieszkiwania, grzebałam w drzewie rodowym, które to okazało się zupełnie do drzewa nie podobne a bardziej przypominało kosodrzewinę. Naprawdę dużo czasu poświęciłam tym badaniom, na szczęście skrzydłokwiaty akurat w tym dni były jakieś śpiące i praktycznie same się pakowały i wyruszały tirami na zachód, bo na wschód już nie mogły.
I wtedy właśnie mnie olśniło. Idąc tropem Wysp Kanaryjskich, o których też wspominała koleżanka, odkryłam, że jest to miejsce pochodzenia moich drani a ich łobuzowatość jest związana z pięknem i ulotnością, a wręcz z- nie boję się użyć tego słowa – efemerycznością.
Rozjaśniło mi to wszystko, szczególnie mój mózg, przyzwyczajony do sztucznego oświetlenia. Zbrodnią tych skądinąd niewinnych kwiatków jest ich umiejętność bycia sobą a to jest w ich przypadku, jednoznaczne z byciem pięknym w tu i w teraz w jednym tylko sezonie.
Dlatego mój mózg tak zareagował. Od lat uczę go by skupiał się na tu i teraz. Ćwiczymy, powtarzamy, medytujemy. Śpiewamy. Czytamy różne mądre książki, nawet te o fizyce kwantowej – zapamiętujemy dwa, może trzy słowa, ale jesteśmy z siebie dumni. Zupełnie jak ze świętej umiejętności korzystania z papierowej wersji encyklopedii.
A tu zwykły kwiatek, o którym nawet nie można powiedzieć, że jest mądry, bo wymyka się tej ograniczonej, człowieczej skali, według której ktoś jest mądry albo nie i nie dlatego, że jest głupi a tylko dlatego, że nie przywykliśmy o roślinach mówić ktoś a nie coś, dotyka tajemnicy bycia w pełni w chwili, która i tak minie.
Podsumowując – tekst jest o Zmartwychwstaniu. Bo tak to już jest, że rodzimy się każdego dnia na nowo. Czasami to czuję i wtedy jestem wesoła. A czasami zapominam i wtedy jestem smutna. Ciekawe jakie w związku z tym imię nada mi wasz mózg. Radujcie się bez obawy, że ktoś powie, że w tych czasach nie wypada, to są przecież jedyne czasy jakie mamy.
I dodam tylko do zakończenia…pozwólmy sobie na radość! bo Mamy Do Niej Prawo ❤️…pomimo.
Spokoju ducha i ciepła w serduchu życzę, Siostrzyczko. Skoro jest okazja…🍀
Bardzo podoba mi się to zdanie”Rozjaśniło mi to wszystko, szczególnie mój mózg, przyzwyczajony do sztucznego oświetlenia”-można interpretować wieloznacznie.
Ach, natura… choć pod wieloma względami bywa ulotna…jak te dmuchawce we wcześniejszym wpisie, nieustannie pokazuje jak niewielką rolę odgrywamy wobec niej. Choć wydaje nam się, że to my jesteśmy tymi co nadają nazwy, znaczenie…jesteśmy tylko jej dziećmi..😉
Serdecznie pozdrawiam.
🖐️🖐️
PolubieniePolubienie
Pozdrawiam bardziej.ale miło z Tobą spędzać święta, wszystkie i jakiekolwiek
PolubieniePolubienie