Rzecz o nie na swoim miejscu

Tysiące ludzi na świecie właśnie w tej chwili pochyla się nad rzędem chaotycznie rozrzuconych klawiszy z literkami, zachodząc w głowę i do lodówki, skąd wziąć jakąś ciekawą historię i opisać ją tak jak nikt, albo jak ktoś kto potrafi pisać.

Tysiące ludzie – skąd ta precyzyjna liczba? Nie wiem, ot tak wyśrodkowałam, żeby uniknąć wyolbrzymienia, bo przecież mogłabym napisać, że miliony.

Zapętliłam się w tych obliczeniach i pewnie można by pociągnąć temat, ale no cóż, nie znajduję go ciekawym.

Już w ogóle trochę mnie palce bolą od klepania w klawisze. Zaczynam ziewać a dopiero zbliża się popołudnie. Popołudniami ziewam mam tak od dziecka. W ogóle popołudnia- szczególnie niedzielne nie są dla mnie zajmujące. Co innego poranki. Na przykład dziś o poranku jechałam sobie moją niebieską corsusią. I kiedy dojeżdżałam do ronda to krążyły na nim czerwoniutkie ferrari. Nie to, żebym była fanką ferrari, tylko widok kilkudziesięciu tych aut mnie zdziwił. A potem zgodnie z zasadami ruchu ja i corsusia wjechałyśmy na to rondo i przez chwilę pokręciłyśmy się z ferrariami, zupełnie nie przejmując się, że zakłóciłyśmy ten krąg swoim wyglądem. Wprawdzie miałam na sobie płaszcz koloru czerwonego, ale to chyba nie pomogło.

W zasadzie mogłabym o tym zapomnieć. Ale nie zapomniałam, bo ubawiło mnie to wydarzenie, kierując moje myśli na inne sytuacje, w których czułam się nie na miejscu. Było ich dużo, dziś wiem, że dlatego, że sama sobie tak mówiłam, przez co przegapiłam całą zabawę.

Przegapiłam zabawę nie startując w konkursie recytatorskim, bo rzecz miała być o Śląsku a ja się dopiero na Śląsk sprowadziłam. Zakochiwałam się tylko po kryjomu, bo tamte dziewczyny były ładniejsze ode mnie. Nie mówiłam, że coś mi się podoba, bo kogo obchodzi moje zdanie? Nigdy nie należałam do żadnego gangu – ok, głupi przykład.

No i nigdy nie marzyłam o pracy w gazecie, choć o tym marzę, ale tylko wtedy kiedy sama siebie nie słucham.

A powodem tych wszystkich nieszczęść jest moje poczucie bycia nie na swoim miejscu. Czy ktoś słyszał kiedyś większą bzdurę? Cały wszechświat tak to układał od tysiąca milionów lat, bym mogła sobie być na tej planecie, a ja mam poczucie bycia nie na miejscu. Konkludując – czasami bycie nie na swoim miejscu jest najlepszym miejscem, w którym można być. Może i jestem corsą wśród ferrari, ale krążę na rondzie w tę samą stronę co one i co najzabawniejsze z tą samą prędkością.

 

2 myśli na temat “Rzecz o nie na swoim miejscu

  1. Powiadasz na rondzie. Nie na swoim miejscu…hmm,a jednak z dostosowaną prędkością i w tym samym kierunku🧐
    Dlaczego?
    Barwy użyte symbolicznie?

    Ukierunkowane marzenie..to cel👍

    Zostaje mi taka myśl: może za dużo oczekujemy od kierunkowskazów-byle nie w lewo🤫?

    Ale wiesz…zauważyć i zrozumieć, że miejsce nie jest nasze..to umieć spojrzeć na swoje prawdziwe siły i potrzeby . Jakie były,jakie są teraz…
    Życzę Ci,abyś zawsze pielęgnowała w sobie to głębsze rozumienie siebie🙂🍀
    Pozostaję z uśmiechem.
    Pst.ten wpis natchnął mnie do napisania wierszydełka. Dziękuję.
    🖐️

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do niekoniecznienierozwojowo Anuluj pisanie odpowiedzi