Księżycowa opowieść

Od zawsze czuła, że na nią czeka. Był cierpliwy czasem zbyt może nachalny. Ale był. Pewność jego istnienia dodawała jej siły. Do dziś nie była gotowa ale dziś wybrała. Poraz pierwszy w życiu samodzielnie podjęła decyzje. Nikt nie szeptał jej do ucha, nikt w głowie nie gadał. Spakowała swoją starą, dziadkową torbę na ramię iCzytaj dalej „Księżycowa opowieść”

Miłosne zeznanie podatkowe2020

Papier jest cierpliwy. W przeciwieństwie do mnie i moich uczuć. Wiosna absolutnie nie pomaga. Wybudza mnie zbyt wcześnie, śni o miłości nie tylko platonicznej. Ale ja już nie szukam – krzyczę zlana potem – teraz pozwolę się znaleźć , co w moim umyśle jest jednoznaczne. No tak o miłości będzie, choć w sumie to dobryCzytaj dalej „Miłosne zeznanie podatkowe2020”

„Droga powstaje gdy nią idziesz”

Nie pamiętam kiedy siebie wymyśliłam. Było to może dwadzieścia lat temu, może wcześniej. Wymyśliłam słowa i uczucia. Potem zdałam sobie sprawę, że to nie byłam ja, ktoś inny stworzył mnie na swoje podobieństwo. Wyrzeźbił ciało, uwięził duszę. Było to może sto lat temu.Krzyczałam ale nikt mnie nie słyszał. Tym nikim byłam ja sama. Głucha naCzytaj dalej „„Droga powstaje gdy nią idziesz””

Wiosna w samym środku serca

Od rana awantura. Zrywam się z łóżka by sprawdzić co się dzieje. Ptasia policja podjeżdża na sygnale za nią ambulans a za nim gapie różnego gatunku. Rodzinna sprzeczka zamieniła się w patologię.Bo Marian zachęcony przez promienie słońca w środku zimy, postanowił poddać się całkiem spontanicznie hormon, na co Jadwiga zareagowała buntem. Kto to widział, żebyCzytaj dalej „Wiosna w samym środku serca”

Więc jednak zima i tutaj dotarła

Ho ho ale zawiewa. Chłód przybiera formę tańczących śnieżynek. Ładnie jest choć trochę szaro i bojaźliwie. Zawiewa zupełnie tak samo jak w mojej głowie. Niestety domek z kart, który z taką uważnością sobie budowałam, rozpierdzielił się i teraz fruwa za moim oknem. Przyglądam się temu już nie w zadumie. Na myślenie dzisiaj nie ma miejsca.Czytaj dalej „Więc jednak zima i tutaj dotarła”

Uchylone drzwi

Bezszelestnie wślizgnęła się przez uchylone drzwi. Kiedy na nią patrzę, zastanawiam się skąd w tej staruszce tyle sprytu i kocich umiejętności ciała. Szpara w drzwiach ledwie mieści promienie słońca, które przybierają formę wąskich linii na podłodze. A ona jest dość pokaźnych rozmiarów, jak na staruszkę – bynajmniej nie wysuszona. Przyglądam się jak rozpościera swoje ciałoCzytaj dalej „Uchylone drzwi”

” Aż do kości”

Porozmawiajmy o akceptacji. Ty i Ja a może Ja i Ja. Skup się, zamknij oczy – Ty albo Ja. Poczuj czym jest akceptacja, z jakiego poziomu do Ciebie albo do Mnie przychodzi. Poczuj w ciele jej wibracje. A teraz wyobraź sobie, że jej nie ma. Tak jak nie ma ani Ciebie ani Mnie. Nie jestCzytaj dalej „” Aż do kości””

Puzzle

Nigdy nie lubiłam układać puzzli. Przerażały mnie te setki cząsteczek, które trzeba było dopasowywać, żeby powstał obrazek z pudełka. Nie potrafiłam bez lęku, rozsypywać tych kartonowych cząsteczek, zawsze w głowie pojawiała się myśl, że którąś zgubię. I zawsze gubiłam. Potem już tylko było gorzej. Bo bez tej jednej części, reszta nie chciała się dopasować. TakCzytaj dalej „Puzzle”

Sytuacja zabawnie poważna

Za oknem igraszki słońca spowodowały wypadek na ulicy, na której piesi poruszają się szybciej niż auta. Wypadek niepoważny, jakieś uszkodzenie błotnika w aucie i strach skutera. Trzy panie zaangażowane a wraz z nimi cały Wszechświat. Pierwsza pani to ta, która wyszła dziś pobiegać. Wczoraj w końcu dotarła do niej paczka, w której znajdował się ubiórCzytaj dalej „Sytuacja zabawnie poważna”