Postanowiłam, że napiszę dzisiaj tego posta, z co najmniej dwóch powodów. I jeszcze z miłości – ale o tym zmilczę – na razie.Po pierwsze – pisanie odciąga mnie od innych rzeczy, po drugie stęskniłam się za myślami, które układają się pod tekst – tak jakby tekst już istniał i potrzebował pośrednika, żeby zaistnieć. Tak więcCzytaj dalej „Jeśli wejdziesz między Szczęście, kracz jak ono”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Co kryje uśmiech konia? – historia oparta nie całkiem na faktach
„Więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie, niż się ich śniło waszym filozofom” – tak mawiał Wiliam a on wiedział co mówi, w końcu za jego czasów transport konny i konie same w sobie powszechne były. Niewątpliwie przytoczone słowa odnoszą się do owych cudownych stworzeń, bo do czegoż innego by miały być doklejone? PorzućmyCzytaj dalej „Co kryje uśmiech konia? – historia oparta nie całkiem na faktach”
Trójca Dramatyczna
„Przed świętami to nawet czasu na pisanie nie ma”, jak mówi stare przysłowie. A tu jak na złość żółte obrazy zaczynają wirować w powietrzu niczym drobinki kurzu by po chwili osiąść na fioletowych rzęsach zapracowanej Pelagii, przy okazji moszcząc sobie wygodne miejsce w okolicach mojej prawej mózgowej półkuli. Pelagia od wczoraj nie przerywa sprzątania aCzytaj dalej „Trójca Dramatyczna”
Kura pustelniczka
– Dzisiejsze spotkanie, jak pewnie szanowny pan się domyśla, nie będzie miało dla pana przyjemnego przebiegu. Myślę, że wszyscy tutaj, jak jeden wąż, zgodzimy się, że nawet dla nas nie będzie to zbyt przyjemne. Podział takiego marnego ciałka między dziewięć wygłodniałych istot, może i z pewnością- przysporzy nam trochę kłopotu. Po tych słowach nastąpiła wymownaCzytaj dalej „Kura pustelniczka”
Ja, Diabeł i Ja
Trzeci raz ogarnia wzrokiem przestrzeń swojego małego, ciemnego pokoju. Z niesmakiem patrzy na rozkapryszone meble. Znudzone książki drwiąco przechylają się na półkach. Regał ledwo znosi ich milczące pretensje. Jeszcze kilka dostaw z tanich księgarni i nie wytrzyma naporu ciężaru – bo wbrew temu co one sobą chcą reprezentować, on nie czuje dumy z dźwigania ichCzytaj dalej „Ja, Diabeł i Ja”
Wrażliwość spadająca z własnej wysokości
Poddaje się. Ego szczerzy zęby, ono we mnie od zawsze gryzie i szarpie. Przeczuwa entropię choć przecież nie jest zdolne do czucia. Rozbudowana iluzja mnie i świata. Przetrwam, to tylko chwilowa dezintegracja.Jestem wrażliwa. Niektórzy mówią, że wręcz zahaczam o histerię. Czasami sama tak mówię, by móc się jakoś, gdzieś wpasować. Nie znam prawdy. Ustawiam budzikCzytaj dalej „Wrażliwość spadająca z własnej wysokości”
Grajmy Panu w Nie Wiem
Łączę się z siecią. Innymi słowy – nawiązuję kontakt z Wszechświatem. Długie oddechy – aktywny obserwator, Nie Wiem – majaczące na horyzoncie. Adwent. Kalendarz adwentowy codziennie odkrywający nowe zaskakujące oczekiwanie przybierające formę Nie Wiem. Jest dobrze, jest błogo. Jest ciężko, jest poza i ponad.Moje Nie Wiem jest jak wiosna, jak Dzwoneczek z Piotrusia Pana –Czytaj dalej „Grajmy Panu w Nie Wiem”
Święte oburzenie
Mimo, że żadko piszę tak wprost o dylematach społecznych, o jego kwestiach i problemach, to dziś- z pełną odpowiedzialnością- wrzucam ten tekst. Święte oburzenie. Ciągle tylko matka, ojciec, opiekun – zwyrodniali, okrutni, bezduszni. Cały świat się oburza, bo cały świat jest taki współczujący. Ale gdzie jest współczucie, kiedy mówi się tylko o dorosłych – iCzytaj dalej „Święte oburzenie”
Opowieści z rusztowania
Moje pierwsze zlecenie – mam być ghostwriterem. Dostałam maila z propozycją – żadnych szczegółów, oprócz informacji, że nie będzie z tego kasy. Pomyślałam, dobra, w końcu niecodziennie się dostaje takiego maila. Najwidoczniej ktoś mnie wybrał. A bycie wybranym to miłe uczucie – łechcze ono moją stęsknioną duszę i syndrom bycia odrzuconym w ogóle. Więc korzyśćCzytaj dalej „Opowieści z rusztowania”
Czasami lubię budzić się wierszem
Rozproszona wiązka energii wplątuje się w wysuszone gałęzieKrzewu który za chwilę stanie się żywym ogniem.Gorejący krzak niczym skała skruszy się na moich oczach w moich oczachA może i dalej i głębiej.Rozproszona wiązka energii w swojej ograniczonej formieWyrzeźbi obraz w słowie powiewającym wyrzutami sumieniaGdybyś mogła cofnąć czasNagle przestrzeń znowu wiruje – już tylko wieczność w lękuWCzytaj dalej „Czasami lubię budzić się wierszem”