No już nie!

Dzisiaj światowy dzień zdrowia psychicznego jest. Super. Przyjrzę się dokładnie i może znajdę jakieś objawy zdrowia psychicznego u siebie i złożę sobie życzenia. U innych też poszukam bo wierzę, że mogę znaleźć nawet jeśli są głęboko ukryte. Ale wracając do mnie- bo wiadomo, ja i mój świat- to jest coś z czym obecnie bardzo lubięCzytaj dalej „No już nie!”

Co ja zrobię bez ja?

Dziś bez upiększania. Walę prosto z mostu- jestem w czarnym lesie- no akurat już ciemno jest bo w ogóle las to jest piękny złoto-jesienny. W tym lesie jestem ja i jeszcze trzydzieści parę wersji mnie. Czyli ja i ja. No i oczywiście ja z przeszłości, ja z teraz i ja ta którą będę jeśli jaCzytaj dalej „Co ja zrobię bez ja?”

Przyjaźń- czy można tego zażywać przed śniadaniem?

Jest taki moment w życiu każdej przyjaciółki, w którym z cała sympatią i troską- ma ochotę złapać swoją przyjaciółkę, za przysłowiowe i fizyczne fraki i używając niezbyt słodkich-acz pełnych troski słów- wrzasnąć- Kurwa, weź nie przesadzaj! Nie przesadzaj- tylko spójrz na siebie tak jak ja patrzę na siebie- nie chodzi o patrzenie przez różowe okulary.Czytaj dalej „Przyjaźń- czy można tego zażywać przed śniadaniem?”

Szczęście- taka decyzja

Jak sobie poradzić ze szczęśliwym życiem? Z miejscem w sobie, w którym akceptacja przejmuje dowodzenie i rozstawia po kątach strach, ból i wyrzuty sumienia. No jak z tym żyć?Bo tak normalnie to do tej pory było wiadomo- szarpanie wewnętrzne, wycie po nocach, przytulanie ofiary w sobie- im bardziej przytulana tym bardziej ofiara. I tak przezCzytaj dalej „Szczęście- taka decyzja”

Wenętrzne dziecko-anakonda

Koleżanka dzisiaj mówi do mnie: „ Barbara, my to chyba jakieś nie-upośledzone jesteśmy”. Takie zdanie może zatrzymać kadr w toczącej się rzeczywistości. – kadr jest taki- słowa docierają do mnie w chwili, w której ona wyciąga cukierka ze swojej nerkowej torebeczki z Myszką Miki , a ja właśnie w tym czasie wykonuję figury z autorskiegoCzytaj dalej „Wenętrzne dziecko-anakonda”

trauma

Pewnego dnia ktoś przyszedł i zgasił płomień, palący się w twoim sercu. Zapadła ciemność. Lęk rozgościł się na tronie w samym środku świątyni twojego ciała. Wszystkie elfy i smoki schowały się po kątach. Nie było już więcej zaczarowanego ogrodu. Pewnego dnia ktoś, dotknął twojej duszy- ale ten dotyk był lodowaty i zamienił jej oczy wCzytaj dalej „trauma”

Budź mnie tylko na pokuszenie

A więc się zaczęło. Nie zaczyna się zdania od – a więc- tak mnie pokusiło, więc wbrew zasadom, stylistyce i zdrowemu rozsądkowi, tak dziś zaczynam. Bo o „pokusie” nie da się inaczej napisać jak tylko wbrew wszystkiemu. Bo ona taka jest. Niewiarygodnie nierozsądna, kapryśna i ponadczasowa. Przebiera się w różne ubranka, używa giętkiego języka. JestCzytaj dalej „Budź mnie tylko na pokuszenie”

Wpadka rozwojowa nr2

„Żyj tu i teraz” a „ Żyj z dnia na dzień”.Tym którzy dostrzegają różnicę- dziękuję za odwiedziny, natomiast tych, którzy podobnie do mnie miotają się jeszcze na granicy- witam serdecznie.Nie będzie o czasie, ani nawet o panta rhei- choć płynie wszystko i tak, czy się o tym wie czy nie.Będzie o pewnym teledysku, nie mogącymCzytaj dalej „Wpadka rozwojowa nr2”

Wpadka rozwojowa

No i co ja mam dzisiaj zrobić z tym moim przygnębieniem? Jak na osobę w miarę świadomą i trochę jakby uduchowioną- to jakby trochę wstydliwe, to przygnębienie. Do tego stopnia, że jako nisko wibracyjne, to wcale się nie spisało, bo pogoda na zewnątrz słoneczna- a przecież „jak wewnątrz tak i na zewnątrz”. Nawet cholera, pogodyCzytaj dalej „Wpadka rozwojowa”

Poniedziałek- o ja pierdzielę

Zaskoczyła mnie dzisiaj refleksja- niektórzy ludzie żyją w poniedziałek. Wbrew logice, przekonaniom, przesądom i ludowym prawdom. I to nie Ci którzy mają urlop, ale tacy normalni- bezurlopowicze. Zastanawiacie się pewnie skąd to wiem. Otóż spotkałam kogoś takiego. I tak się jakoś złożyło, że byłam to ja we własnej, poniedziałkowo-zapracowanej osobie. Zaczęło się niewinnie- tak jakCzytaj dalej „Poniedziałek- o ja pierdzielę”